Poznać strach przed miłością.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 26.

Oczami Justina

Obudziłem się w świetnym humorze, bo od samego rana myślałem nad tym co było wczoraj. Nad tym cudownym pocałunkiem, który mógłby trwać wiecznie.
Wszedłem do garderoby i ubrałem się, po czym skierowałem się w stronę łazienki, lecz mój widok w pewnej chwili zatrzymał się na zdjęciu. Ja, Janet i Londyn. Wziąłem je do ręki i mimowolnie się uśmiechnąłem.
Stanąłem przed lustrem. Umyłem twarz i zęby. Poczochrałem trochę włosy i byłem gotowy.
- Jadęęę! - wydarłem się schodząc po schodach.
- Nie drzyj się tak! - warknęła mama. - O której będziesz? - spytała po chwili.
- Jak skończę to będę. - odparłem.
- Może coś zjesz? - kobieta popatrzyła na mnie z błagającym wzrokiem
- Poootem. - machnąłem ręką.
- Jesteś okropny! - tupnęła nogą.
- Też Cię kocham, na razie! - pocałowałem ją w policzek i wyszedłem z domu.
Wsiadłem do auta i z piskiem wyjechałem z Beverly Hills. Stanąłem na światłach i czekałem aż ludzie przejdą po pasach, kiedy podbiegło do mnie pięć dziewczyn z piskiem.
- Justin! Kocham Cię!
- Boże! To on! - płakała druga.
- Czeeeść. - słodko się uśmiechnąłem i pomachałem im odjeżdżając.
Podjechałem na parking, gdzie czekał już na mnie Scoot.
- Cześć. - podszedłem do niego.
- Pójdziesz z Janet na lunch. - oznajmił. - Ale wróćcie za czterdzieści minut, bo musimy dzisiaj zacząć zdjęcia.
- Jasne. - odparłem podekscytowany.
- O, idą! - pisnął Scooter idąc w stronę samochodu, z którego wyszła Kate i Janet. Patrzyła na mnie zawstydzonym, a jednocześnie uroczym wzrokiem. Jak zawsze piękna i w każdym calu cudowna. Długie, seksowne nogi, płaski brzuch, idealne piersi, namiętne usta i hipnotyzujące oczy. Cała ona.
- Witajcie dziewczyny. - przywitał się Scooter.
- Cześć. - podszedłem do Janet i delikatnie musnąłem jej policzek.
- Dobrze, to wy idźcie coś zjeść, a my pójdziemy zobaczyć plan. - oznajmił Scooter i razem z Kate odeszli.
Zostaliśmy sami.
Patrzyła na mnie swoimi niebieskimi jak ocean oczami.
- To idziemy? - zapytała po chwili.
- Oczywiście. - wyszczerzyłem się i powoli wplotłem swoją dłoń w jej.
Szliśmy przez długą ulicę Los Angeles w milczeniu. W końcu dotarliśmy do jeden z lepszych restauracji i usiedliśmy koło okna.
- Co zamawiasz? - spytałem.
- Nie jestem wcale głodna. - mruknęła cicho.
- Janet, musisz jeść. - powiedziałem kładąc swoją dłoń na jej. Popatrzyła na mnie zdezorientowanym wzrokiem, a ja zażenowany szybko ją zdjąłem.
- Przepraszam. - szepnąłem i zakryłem twarzy menu.
Po paru chwilach przyszedł kelner.
- Ja poproszę sałatkę cezara i wodę. - poinformowałem i spojrzałem na dziewczynę.
- A ja poproszę wodę. - uśmiechnęła się do mężczyzny i popatrzyła za okno.
Pół godziny później wyszliśmy z restauracji i skierowaliśmy się w stronę planu, gdzie było już pełno ludzi. Wszyscy byli czymś zajęci.
- Janet, dobrze, że jesteś! Chodź przymierzyć sukienkę! - zawołała jej stylistka.
- To pa. - lekko się uśmiechnęła i weszła do budynku.
Oczami Janet

- Znalazłam dla Ciebie świetną kieckę! - pisnęła podekscytowanie Mia. Wtedy z szafy wyjęła mój zestaw.
- Jest piękna. - wzięłam ją do ręki z uśmiechem.
- To szybko się przebież. - odwzajemniła uśmiech.
Sukienka leżała świetnie. Była bardzo dopasowana i podkreślała moje długie nogi wycięciem na boku. Chwilę potem siedziałam już na krześle, a makijażysta robiła mi delikatny makijaż.
- Wyglądasz świetnie. - oznajmiła Kate.
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się z wdzięcznością.
Chwilę potem byłam już na planie.
Fabuła dzisiejszej sceny jest bardzo prosta. Idę wzdłuż mola, rozglądam się i podziwiam widoki, kiedy wpadam na chłopaka. On pomaga mi wstać i przeprasza mnie za wypadek. Umawiamy się na piknik na plaży i świetnie się tam bawimy. On chlapie mnie wodą, budujemy zamek z piasku, bierze mnie na barana i biega wzdłuż plaży. On bez koszulki, a ja w bikini.
No i tyle.
Tyle na dzisiaj, bo zdjęcia przewidywane są na cały tydzień.
Cały tydzień nagrywania teledysku, na trzy minuty piosenki.
- Dobra robota dzieciaki! - krzyczeli ludzie, gdy szliśmy wzdłuż planu.

Kolejne dni mijały podobnie. Praca do późna, wczesne pobudki i wszystko od początku, ale w końcu nadszedł piątek. Dzisiaj premiera teledysku dla całej ekipy, a już w poniedziałek premiera światowa.
- Słuchajcie! - zaczął Scooter. - Ciężko pracowaliśmy nad tym projektem, więc jeśli czujecie, że warto było, to jest sukces dla nas wszystkich. - uśmiechnął się do wszystkich na sali i puścił filmik na ekranie.
Patrzyłam z zapartym tchem. No i w końcu jest! Moja ulubiona scena, kiedy zanurzamy się pod wodę i Justin zaczyna mnie namiętnie całować. Zupełnie tak jak kiedyś. Spojrzałam na chłopaka, który również patrzył na mnie ze słodkim uśmiechem.
Wszystko wyszło idealnie i tak realnie. Byłam zadowolona z efektów pracy. Kiedy teledysk się skończył, wszyscy wstali i zaczęli bić brawo. Gratulowali mi i Justionowi.
Niesamowite uczucie, kiedy ktoś docenia twoje starania.
Po krótkim podziękowaniu Scoota wszyscy zaczęli się rozchodzić. W sali zostałam tylko ja i Justin.
- No i jak? Podobało się? - spytał z uroczym uśmiechem, chowając dłonie w kieszeni.
- Bardzo. - odparłam.
Chłopak podszedł bliżej mnie.
- Może wyskoczymy gdzieś dzisiaj? - ukazał rząd swoich białych zębów. - Żeby się trochę polansować przy paparazzi, oczywiście. - dodał poważnym tonem.
- Jasne. - zaśmiałam się cicho i wyszliśmy z pracowni multimedialnej.

- Przyjadę po Ciebie o dwudziestej. - oznajmił kiedy stanęliśmy przed moim hotelem.
- Do zobaczenia. - lekko musnęłam jego ciepłe wargi. Poczułam jak jego usta próbowały zatrzymać moje wargi przy swoich, ale oderwałam się szybko.
- Zostaw trochę na pokaz. - roześmiałam się cicho, na co on trochę zawstydzony uśmiechnął się patrząc przed siebie.
Weszłam do hotelu z poczuciem dumy. Byłam zadowolona z mojej niedostępności. Czułam jakby wszystko rodziło się od nowa. Jakiś lepszy, nowszy ( pomimo iż trzeci ), początek ' nas '. Po raz kolejny dał dowód na to, że czuje do mnie coś więcej niż tą cholerną przyjaźń, ale dlaczego nie chcę się do tego przyznać? Wcześniej nigdy nie krył swoich uczuć i emocji. Nigdy nie wstydził się zapłakać ze smutku, lub szczęścia i nie krył bólu. Nie wierzę w to, że zmienił się tak bardzo.

W łazience wzięłam prysznic. Umyłam włosy kokosowym płynem, a na ciało nałożyłam waniliowy balsam. W bieliźnie weszłam do garderoby i długo zastanawiałam się nad odpowiednim zestawem. W końcu wygrzebałam kremową sukienkę, a zaraz potem znalazłam czarne buty z koturnem i dwa pierścionki tego samego koloru. Dwie minuty potem do mojego pokoju ktoś zapukał. Szybko założyłam szlafrok i otworzyłam drzwi.
W progu stała Jessi z którą wcześniej umówiłam się na makijaż i fryzurę.
- Poczekasz chwilę? Tylko się ubiorę. - poprosiłam.
- Jasne. - uśmiechnęła się i usiadła na sofie.
Szybko ubrałam sukienkę i usiadłam na krześle, które przygotowała Jessi. Najpierw zajęła się moimi włosami.
Zrobiła mi delikatną i naturalną fryzurę. Potem nadszedł czas na makijaż, który również nie był mocny, aczkolwiek nadawał drapieżności moim oczom, dzięki długiej kresce eyeliner'a. Pudrowo-złociste cienie, trochę różu na policzki i mocno wytuszowane rzęsy.
Na koniec założyłam swoje dodatki i buty, po czym podeszłam po lustra i dokładnie się sobie przyjrzałam.
- Dobrze, że nie jestem facetem. - stwierdziła Jessi.
- Dlaczego tak uważasz?
- Bo zgwałciłabym Cię na miejscu. - odparła z poważną miną. Chwilę patrzyłam na nią w zaskoczeniu, aż oboje wybuchłyśmy głośnym śmiechem. Nasze wygłupy przerwał dzwonek do drzwi.
Oczami Justina

Wyszedłem z windy i już w korytarzu usłyszałem śmiechy dochodzące z pokoju Janet. Patrzyłem na zegarek i z dokładnością sekund zapukałem. Po chwili ona, otworzyła mi drzwi. Oczy wyszły mi poza margines i nie mogłem zapanować nad otwierającą się buzią, nawet kiedy czułem, że moje spojrzenie trwa za długo, nic nie mogłem z tym zrobić.
- Dosłownie tak bym zareagowała. - rzekła kobieta wskazując na mnie.
- Idziemy? - wydukałem z trudem.
- Jasne.

Kiedy zatrzymaliśmy się przed clubem, otworzyłem drzwi samochodu dziewczynie i już wokół nas było pełno paparazzi. Wtedy byłem dumny z tego, iż najpiękniejsza dziewczyna na świecie jest właśnie koło mnie, że to właśnie ja, trzymam ją za rękę i, że to właśnie ja, mogę poczuć smak jej ust w każdej chwili. Przy niej czułem się na prawdę ważny.
W pierwszej chwili nie mogłem znaleźć nikogo znajomego i oboje z Janet czuliśmy się nie zręcznie.
- Chodź, tam jest Chris! - pociągnąłem ją za rękę.
- Siema stary! - krzyknął Brown przybijając piątkę.
- Cześć. - usiadłem koło niego i paru raperów.
- A to kto? - zapytał Chris wskazując na Janet, jednocześnie patrząc na nią uwodzicielskim wzrokiem.
- To MOJA. - podkreśliłem. - dziewczyna. - dodałem z uśmiechem prosząc ją, aby usiadła koło mnie.
- Cześć. Jestem Janet. - uśmiechnęła się z zaczerwionymi policzkami.
- Ta Janet? Janet Smart? - Brown zagryzł dolną wargę.
- Tak, właśnie ta. - zaśmiała się cicho. W oddali zauważyłem gościa z fotografem na szyi.
- Usiądź mi na kolanach. - szepnąłem jej do ucha. Dziewczyna powoli się podniosła i spełniła moją prośbę.
- Jakie ty masz seksowne nogi! - krzyknął Chris, a reszta kolegów mu zawtórowała.
Zacząłem się denerwować...
- Proszę, nie mówcie już nic, bo zaraz spalę się ze wstydu. - uśmiechnęła się Janet zakrywając swoje czerwone policzki.
- Ja też się zaraz spalę. - Chris mrugnął do niej zalotnie. - Justin, pijesz? - spytał po chwili.
- Nie, już nie pije..
- Haha, przecież nawet nie zacząłeś! - zaśmiał się blondyn.
- Nie pije od paru tygodni. Nie mam zamiaru spieprzyć sobie znowu życia. - blado się uśmiechnąłem a dziewczyna popatrzyła na mnie ze wzruszeniem. Oparła głowę o moją, a ja objąłem ją w talii pod pretekstem iż niedaleko nas kręcą się paparazzi.
- Ej, Janet. Zatańczymy? - spytał Brown.
- To chyba nie najlepszy pomysł. - szybko zaprotestowałem.
- Oczywiście, że tak! - pisnęła podekscytowanie.
Oboje wyszli na parkiet. Teraz Brown był w swoim żywiole i mógł zaimponować Janet. Te kocie ruchy...
Oboje byli zafascynowani.
Po pół godzinie wywijania na parkiecie dziewczyna wróciła do mnie. Tym razem bez obecności Chrisa, który stał przy barze.
- Janet, nie wydaje mi się, że tańczenie z Chrisem to dobry pomysł. On podrywa wszystkie dziewczyny a potem rzuca ją jak bezużytecznego śmiecia. - wytłumaczyłem.
- Przestań. Zachowujesz się jakbyś był zazdrosny, a tak na prawdę nawet nie jesteśmy razem. - wzruszyła ramionami.
Zabolało.
- Bo zależy mi na Tobie i nie chcę, żeby on wprowadził Cię w złe towarzystwo. Z pozoru jest miły i zabawny, a tak na prawdę tylko ćpa i pije! - pokręciłem głową.
- Jeżeli Ci na mnie zależy to powiedz, że mnie kochasz. - odparła z twardością w oczach.
- Nie mogę.. - mruknąłem.
- Dlaczego? Bo boisz się, czy po prostu tak nie jest? Justin, ja kompletnie cię nie rozumiem. Chcę a nie potrafię. Co znaczą te wszystkie nie potrzebne dla fotoreporterów pocałunki? Możesz mi powiedzieć co tak na prawdę czujesz i myślisz? - spytała czekając na moją reakcje. Chciałem jej wszystko powiedzieć. Co leży mi na sercu, ale wiedziałem, że nie mogę. To by po pewnym czasie źle skończyło się dla nas obydwu.
- Tak myślałam.. - prychnęła i podbiegła do Chrisa. Zaczęli ponownie tańczyć, a we mnie co raz szybciej z co raz większym nasileniem rosła złość.
Oczami Janet

W końcu wygarnęłam mu i powiedziałam co myślę. Czuję się z tym lepiej? Nie wiem, ale mam na dzieję, że jakoś to do niego trafiło i przemyśli to dokładnie.
- Chodźmy już. - usłyszałam głos zza siebie.
- Dobrze.. - burknęłam i z niechęcią złapałam jego dłoń.
- Janet, poczekaj! - krzyknął Chris. - Chciałbym żebyś przyszła jutro na mój koncert. - podał mi dwa bilety. - Będą niespodzianki. - szepnął mi do ucha z zadziornym uśmiechem.
___________________________________
Mam nadzieję, że rozdział się wam spodobał. ;)
Chrisa Browna pewnie kojarzycie, co? Kumplował się z Justinem i nawet nagrał z nim teledysk. ;)

Kocham Was, dobranoc. <3
Tagi: 26
11.02.2012 o godz. 23:50
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Dusia
14.02.2012, 19:02
Dusia napisał(a):
czekam na następny :))))

witchyou
13.02.2012, 14:03
witchyou napisał(a):
Rozdział świetny, jak zwykle zresztą . <#
U mnie pierwszy rozdział zapraszam :*

EternalHope
12.02.2012, 22:13
EternalHope napisał(a):
Suuuper rozdział :DD
Czekam na nn <33
Niech oni już do siebie wrócą :))

olnyintheword
12.02.2012, 20:14
olnyintheword napisał(a):
Rozdział bardzo mi się podoba mimo iż znałam pomysły do nie których scen. Zgadzam się z Hangover, też uważam że piszac przenosisz się do swojego świata a wszystkie słowa płyną prosto z serca.
Czekam na nn.
Wiesz ze już nie mogę się doczekać...

Klaudia
12.02.2012, 20:04
Klaudia napisał(a):
czekam!!

SourCandy
12.02.2012, 19:42
SourCandy napisał(a):
Zajebioza, normalnie ! Mam nadzieję że Chris ją w nic nie wciągnie <3. Rozdział magastyczny jak zwykle zresztą ! :*

UpAllNight
12.02.2012, 18:00
UpAllNight napisał(a):
Super. !
kocham To . ; - *
Świetnie Piszesz . <3
Czekam Na Nastepny . <3

Hangover
12.02.2012, 17:51
Hangover napisał(a):
Pewnie że się spodobał ! Mam nadzieję że Brown jej nic nie zrobi :D. Kocham cię dziewczyno ! Jesteś świetna.. i widać że jak piszesz rozdziały przenosisz się do swojego świata :3. Czekam na nn <3

LastSong
12.02.2012, 17:51
LastSong napisał(a):
Cudowny < 33 Dodawaj następny teraaz . ! ♥

mylovebieber
12.02.2012, 15:34
mylovebieber napisał(a):
uhuh świetny jest!!
Tylko zeby Chris w nic ją nie wciągnął!! Ani wiesz..nie przeleciał ;D
Czekam na nn <3

Sickofyou
12.02.2012, 14:59
Sickofyou napisał(a):
Mega ! Brak mi słów.. piszesz tek świetnie że to mała bania, nie mogę doczekać się nn który zapowiada się cudowny <3. I jak mogłaś przerwać w takim momencie ? :c

Kamila
12.02.2012, 14:39
Kamila napisał(a):
Wciągasz dziewczyno.! ;D
Dawaj następny, bo można oszaleć czekając. ;*

you_Hope
12.02.2012, 13:53
you_Hope napisał(a):
Jesteś wielka! :*
Chcę następny. :D

hope33
12.02.2012, 13:50
hope33 napisał(a):
Rozdział bardzo mi się spodobał : D Czekam na następnY : )

justa ;d
12.02.2012, 13:18
justa ;d napisał(a):
wspaniały rozdział <3 :*
morelove
Poznać strach przed miłością.
O mnie: Myślicie, że nie da się siebie opisać jednym zdaniem? - To to PACZ! Dziewczyna z wielką wyobraźnią, masą pomysłów i brakiem czasu na przyjemności, ale pomimo to szczęśliwa i zadowolona z życia nastolatka, uwielbiająca Justina Biebera za styl życia i przesłodką posturę.
statystyki